2 listopada. Dzień Zaduszny

Drukuj

 

Dziś wspomnienie wszystkich tych, którzy może jeszcze nie tak dawno, przebywali wśród nas. Z którymi rozmawialiśmy, śmialiśmy się… I nagle coś się skończyło… I nie mogliśmy uwierzyć, że już ich więcej nie zobaczymy, nie uściśniemy dłoni, nie powiemy „Co dobrego  słychać?”. I w takich momentach stawiamy pytanie: dlaczego ktoś musiał nagle odejść? Miał tyle planów, marzeń, celów, które sobie postawił? I nagle, niczym chirurgiczne cięcie, wszystko się skończyło. Dlaczego?


Na to pytanie odpowiedź zna tylko Pan Bóg. Pozostali jednak w naszej pamięci i w naszych sercach. Dziś, kiedy będziemy nawiedzać groby bliskich i zapalać znicze, wrócą wspomnienia… Będą przewijać się niczym w kalejdoskopie. Wspólne spotkania przy rodzinnym stole, wspólne rozmowy, które jawić się nam będą z najdrobniejszymi szczegółami. Może i łza popłynie z naszych oczu… Nie wstydźmy się tych łez… One świadczą o naszej wrażliwości i o tym, jak ważną rolę odgrywali w naszym życiu. Jak wiele im zawdzięczamy. A jeśli zdarzyło się i to, że nie zdążyliśmy wyjaśnić sobie pewnych spraw, za życia, to niechaj ten Dzień Zaduszny, czyli Wspomnienie Wszystkich Zmarłych, będzie ku temu sposobnością. By przebaczyć. Z całego serca. Co to znaczy? To znaczy wyjaśnić to, co pozostało niewyjaśnione. Nie tłumić już więcej żalu w sobie. Tylko zostawić… Wzbudzić w sobie współczucie. A jeśli trzeba, to wynagrodzić. Choćby przez dobry uczynek, który wyświadczyć można nawet zupełnie obcej osobie. W ten sposób pomożemy im, jak również sobie. Bo serce przebaczające, ma lekkość piórka…
Pamiętajmy o tych, którzy odeszli. Otoczmy ich modlitwą, której tak bardzo potrzebują. Modlitwa ta przemieni również i nas. Sprawi, że staniemy się lepsi. Modlitwa daje wyciszenie... A tak bardzo tego wyciszenia, wyhamowania, zatrzymania się, brakuje nam w codzienności. Niechaj zatem w te dni nie zabraknie czasu przeznaczonego na refleksję. Nad życiem tych, którzy już Tam. Nad naszym życiem, którym dane jest być jeszcze Tu… I niech ukojeniem dla naszych serc będzie świadomość, że przecież kiedyś spotkamy się Tam… I zobaczymy ich szczęśliwych i uśmiechniętych. Bo tam jest pełnia szczęścia, dokąd i my zdążamy… Starajmy się zatem przeżyć nasze życie najlepiej, najpiękniej i najowocniej. By zasłużyć sobie na pełnię szczęścia, czyli Niebo.

 

       

tekst Marcin Wcisło
fot.lencze eu ,mogiły pl

Friday the 24th.
Copyright

©

Template © Joomla Template